10 lat Węgier w Unii Europejskiej

1 maja 2004 r. Węgry  wstąpiły do Unii Europejskiej z obietnicą doścignięcia zachodu, podwyższenia standardu życia i wprowadzenia wspólnej waluty. Prawie nic z tego nie udało się osiągnąć. Dziesięć lat po przystąpieniu Węgry są w tym samym miejscu, natomiast pozostałe kraje, które tego samego dnia weszły do Unii, dużo lepiej wykorzystały możliwości i powoli zostawiały Węgry w tyle.

Źródło: www.magyarhirlap.hu

Źródło: www.magyarhirlap.hu

W zeszłym roku zarówno w Czechach, jak i na Węgrzech Skoda Octavia była najpopularniejszym modelem wśród nowych aut. Diabeł tkwi jednak w szczegółach: w Czechach, gdzie mieszka 10,5 mln osób, sprzedano w 2013 r. 165 tys. nowych aut (z czego 18 tys. Octavii), na Węgrzech kupiono jedynie 56 ty. nowych aut, a Octavia wygrała z wynikiem 3 tys. sprzedanych egzemplarzy. Dla porównania w Estonii na pierwszym miejscu rankingu znajduje się Honda CR-V, której cena na Węgrzech zaczyna się od 110 tys. złotych.

Liczba sprzedanych samochodów nie jest być może naukową miarą do badania zmian poziomu życia, ale i ona, i przeciętny wiek samochodów na Węgrzech (w 2004 r: 10 lat, w 2013 r: 13 lat), tak jak i szereg innych wskaźników ekonomicznych sugerują to samo: dziewięć pozostałych krajów, które razem z Węgrami przystąpiły się do Unii, są teraz bliżej zachodu, niż Węgry.

Największą nadzieją wiązaną z Unią było to, że wykorzystując nowe możliwości gospodarcze Węgry powoli będą zbliżać się do poziomu krajów zachodnich „starej” osiemnastki. Okazuje się jednak, że Węgry są teraz poniżej poziomu wszystkich 28 krajów Unii. Najlepszym sposobem porównywania życia w różnych krajach jest sprawdzenie PKB według parytetu siły nabywczej. Niestety wynik Węgier stanowi tylko 67% średniej unijnej, mimo tego, że startowały z niezłymi 63% w 2004 r. (Dla porównania Polska w 2004: ok. 48% -> dziś ok. 67%). Innymi słowy sąsiednie kraje ruszyły ostro do przodu, a Węgry ledwo postawiły mały krok.

To samo wynika z wykresu płac. Podczas gdy ceny towarów konsumpcyjnych zbliżają się do zachodnich, wynagrodzenie netto Węgrów jest o tyle samo do tyłu w porównaniu do rozwiniętej piętnastki, jak w 2003 r. Nie zanotowano żadnego wzrostu: Węgier cały czas zarabia jedną czwartą zachodnich wynagrodzeń. Inne kraje z regionu osiągnęły lepszy wynik, albo zrobiły przez dziesięć lat duży postęp (największa pozytywna zmiana w Polsce i Estonii).

Korzystnym wpływem konwergencji, której oczekiwały Węgry dziesięć lat temu, a którą niektóre kraje środkowoeuropejskie zrealizowały, byłby ogólny wzrost poziomu życia oraz spadek ubóstwa i liczby zagrożonych ubóstwem. Niestety na Węgrzech stało się odwrotnie: dzisiaj w kraju jest więcej ubogich, niż w roku przystąpienia (w Polsce liczba zagrożonych ubóstwem spadła prawie o połowę).

Dzisiaj na Węgrzech każdy zdaje sobie sprawę, jakie problemy przysporzyło rozpowszechnienie się kredytów walutowych. Nie generowałyby one takiego napięcia, gdyby wcześniej udało się wprowadzić euro. W 2004 r. Węgry miały swój harmonogram wprowadzenia wspólnej waluty: to też między innymi skłoniło wiele rodzin do zadłużenia się w obcej walucie. W sześciu krajach z dziesięciu, które razem z Węgrami  przystąpiły do Unii, udało się wprowadzić euro.  W tej chwili Węgry również mniej-więcej spełniają najważniejsze kryteria, ale wprowadzenia euro nie ma na razie wśród priorytetów rządu Viktora Orbána.

Nie można jednak powiedzieć, że te dziesięć lat w Unii nic Węgrom nie dało. Warto popatrzeć na inne wyniki. Węgry były jednym z większych beneficjentów wspólnego budżetu europejskiego: od 2004 r. otrzymały więcej niż 15 mld euro. To jest kwota bliska wartości wzrostu węgierskiego PKB  przez te dziesięć lat, czyli chodzi tu o ogromną ilość pieniędzy, bez których dzisiejsze wykresy byłyby jeszcze smutniejsze.

Istnieją wskaźniki, które poprawiły się we wszystkich nowych członkach UE od 2004 r. Wszędzie, także na Węgrzech wzrosła długość życia,  poprawiają się statystyki zdrowotne oraz np. indeks zanieczyszczenia powietrza. To również bardzo ważne czynniki, obok ekonomicznych, od których zależy jakość życia, i w tych dziedzinach i Węgry zrobiły postęp. Niestety, znowu Węgry są na ostatnim miejscu, jeśli chodzi o znajomość języków obcych. Od 2004 r. poziom znajomości języków nie wzrósł, a nawet spadł.

Szokujące są również dane o ekstremalnym zamknięciu Węgrów na świat. Według zeszłorocznych badań Eurobarometru dziesięć lat po przystąpieniu do Unii i sześć lat po otwarciu granic 84% Węgrów nie przeczytało przez ostatni rok żadnej obcojęzycznej gazety lub książki, 76% nie nawiązało kontaktu z obywatelem innego kraju, 79% nie obejrzało zagranicznej transmisji telewizyjnej, a 88% nie kupiło nic zza granicy przez internet. W tych wskaźnikach Węgrzy są na szarym końcu w porównaniu z innymi krajami regionu.

 

Źródło: http://www.origo.hu/gazdasag/gazdasag-plusz/20140429-tiz-eve-leptunk-be-az-europai-uioba-tiz-abra-hogy-hova-jutottunk.html

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *